Drogi Kolego,
forum jest po to, żeby każdy mógł swobodnie wyrazić swoje opinie (póki nie przekraczają pewnej granicy i nikogo nie obrażają...)
Moja opinia o muzyce Hansa Zimmera jest jaka jest- i podtrzymuję myśl wyrażoną w poście sprzed kilku miesięcy. Ale na atak trzeba odpowiedzieć...
Jeżeli piszesz że Zimmer należy do trzech najwybitniejszych kompozytorów filmowych, to zapytam: a gdzie w tym zestawie Zbigniew Preisner (trzykrotnie uznany za najwybitniejszego kompozytora filmowego świata przez Stowarzyszenie krytyków w Los Angeles), a gdzie Danny Elfman , James Newton Howard, ? Czy to prywatny ranking? To zrozumiem, też mam swoje typy. Johna Williamsa uważam za mistrza, Goldsmitha mniej. Wolę Craiga Armstronga, wspomnianych Howarda, Elfmana, Marka Ishama, Dario Marianelli, Jamesa Hornera
Wracając do rankingów - Preisnera nie trawię podobnie jak Philipa Glassa i Zimmera, a są jednymi z najpopularniejszych i nagradzanych kompozytorów. Czy z tego powodu mam się tłumaczyć i przepraszać?
Muzyka Pana Zimmera, to muzyka nowego pokolenia. I... jest dobra,
wręcz bardzo dobra... ponoć dzieci są bardzo wrażliwe na muzykę - przetestowałem na grupce dzieci 6-7 lat (około 30 dzieciaków). I
co się okazało - gdy leciał np. Vivaldi dzieci nie zwróciły uwagi na to, co leci, gdy leciał Zimmer wszystkie słuchały, a niektóre
miały łzy w oczach. I kto tu jest większy?
A ciekawe jak podobałaby się dzieciom muzyka Waldemara Kazaneckiego z "Bolka I Lolka" albo "Miś i Margolcia". Czym chce mnie Pan przekonać, drogi Kolego?
Ja mam swój świat - Pan swój. I równowaga w przyrodzie pozostaje nienaruszona...Tak już jest. Niepotrzebne są Pańskie komentarze i próby przekonania mnie o słuszności Pańskiego zdania. Jeżeli coś ma mnie przekonać to tylko muzyka (może jeszcze niedostatecznie dobrze poznałem muzykę Zimmera..?) To co słyszałem jest dla mnie, jak napisałem "pusta wydmuszką", przewidywalną, operującą właściwie głównie ciężką fakturą, masą brzmieniową, czasem oryginalnymi połączeniami elementów orientalnych czy wschodnich, bez ciekawej harmonii , ciekawych wpadających w ucho tematów charakterystycznych.
Ale jest tak jak Pan napisał:
jego muzyka jest zdecydowanie prostsza w odbiorze (zdecydowana większość prac) niż dwóch Panów wspomnianych wcześniej - przez to jest popularny.
No własnie - a dla mnie ta cecha Jego muzyki powoduje spadek popularności w moim rankingu. Tyle.
Serdecznie pozdrawiam i życzę jak najwięcej odkryć związanych z ciekawą muzyką w kinie.
K.H.